Archiwum
RSS
piątek, 12 stycznia 2007
#3. Jaki LOS spotkał żonę Pająka?

W życiorysie zamieszczonym w rozdziale A4, monografii [1/4], „Jan Pająk” niewiele mówi o swoim życiu „rodzinnym”. Jest to o tyle dziwne, ponieważ cała monografia pisana jest w duchu emocjonalnego otwarcia się autora w stronę czytelnika, a szereg wydarzeń ze swojego życia przedstawił szczegółowo „od podszewki”.

We wspomnianym życiorysie, na który autor poświęcił aż kilkadziesiąt stron, ani razu nie wspomina on, że miał żonę w Polsce. Możliwe, że jest to wstydliwy fragment z życiorysu Pająka, i nie chodzi tu o wchodzenie z buciorami do cudzej sypialni.

Temat ten może być intrygujący w kontekście mojej hipotezy, że „Jan Pająk” może być sobowtórem dr Pająka (patrz wpis #2).

Jedyną przesłanką, wskazującą, że dr Pająk był żonaty stanowi kilkakrotnie powtórzona wzmianka o TEŚCIACH. Informacja taka pojawia się w bibliotecznym egzemplarzu „Eksplozja UFO...”  z roku  1996, a także w monografii [1/3] oraz monografii [1/4].

Z zamieszczonych dalej fragmentów „prac” „Jana Pająka” wynika, że teść zamienił się w byłego teścia przed rokiem 1998. Nie wiadomo jak do tego doszło: czy zmarł teść, czy miał miejsce rozwód, czy też żonę uprowadzili UFOnauci...

Obecna żona „Jana Pająka” (patrz http://energia.sl.pl/pajak_jan.htm), nie jest Polką i nie pochodzi z okolicy „Świebodzic”. A to już mniej istotny temat.

 

Z bibliotecznego egzemplarza monografii:
Jan Pająk, „Eksplozja UFO w Nowej Zelandii 1178 AD która obróciła Ziemię”, wydanie trzecie z roku 1996, strona 225:

Jednej pogodnej jesiennej niedzieli w 1974 roku wybrałem się na grzyby autobusem ze zakładu moich teściów. Pojechaliśmy w lasy z okolicy Świebodzic. Autobus stanął na leśnym dukcie w całkowicie nieznanym mi miejscu, wszyscy więc rozproszyliśmy się po okolicy w poszukiwaniu grzybów. Dla lepszego efektu pozostawiłem teściów we wysokim lesie, sam zaś wybrałem się do pobliskiego młodnika. Kiedy przybyłem na niewielką polankę uwagę moją zwróciła ogromna kupa szklistej galarety.

 

Z tomu 1 monografii [1/4] z roku 2004
Rozdział A4. Historia mojego życia a więc i historia niniejszej monografii.

Kolejnym spotkaniem z nieznanym, jakie również znacząco wstrząsnęło moim światopoglądem, było opisywane w podrozdziale O7.4 natknięcie się na ogromną kupę "anielskich włosów", mające miejsce w 1974 roku (czyli tuż po moim doktoracie). Zbierałem wówczas grzyby z teściami niedaleko Świebodzic, napotykając w zagajniku ogromną kupę owej trzęsącej się galarety podobnej do wieprzowych "zimnych nóżek". Kupa była ogromna - około 3 metrów wysoka. Jej objętość wielokrotnie przekraczała wielkość słonia, tj. największego stworzenia lądowego, które mogłoby wędrować po naszych lasach, aby pozostawić za sobą taką kupę galarety w niedostępnych gąszczach zagajnika.

Z tomu 12 monografii [1/4] z roku 2004
O5.4. Substancje porzucane lub gubione przez UFO

Jednej pogodnej jesiennej niedzieli w 1974 roku wybrałem się na grzyby autobusem z zakładu mojego byłego teścia. Pojechaliśmy w lasy z okolic Świebodzic. Autobus stanął na leśnym dukcie w całkowicie nieznanym mi miejscu. Wszyscy więc rozproszyliśmy się po okolicy w poszukiwaniu grzybów. Dla lepszego efektu pozostawiłem teściów w wysokim lesie, sam zaś wybrałem się do pobliskiego młodnika. Kiedy przybyłem na niewielką polankę, moją uwagę zwróciła ogromna kupa szklistej galarety.

 

Z tomu 7 monografii [1/3] z roku 1998
P2.4. Substancje porzucane lub gubione przez UFO

Jednej pogodnej jesiennej niedzieli w 1974 roku wybrałem się na grzyby autobusem z zakładu mojego byłego teścia. Pojechaliśmy w lasy z okolic Świebodzic. Autobus stanął na leśnym dukcie w całkowicie nieznanym mi miejscu, wszyscy więc rozproszyliśmy się po okolicy w poszukiwaniu grzybów. Dla lepszego efektu pozostawiłem teściów w wysokim lesie, sam zaś wybrałem się do pobliskiego młodnika. Kiedy przybyłem na niewielką polankę uwagę moją zwróciła ogromna kupa szklistej galarety.

 

18:22, totalizator2006
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 stycznia 2007
#2. List otwarty do Rektora Politechniki Wrocławskiej.

totalizator2006@gazeta.pl                               Łódź, 2007-01-06

Dane osobowe do wiadomości

Rektora

Politechniki Wrocławskiej

Jego Magnificencja

Prof. dr hab. inż. Tadeusz Luty

Rektor

Politechniki Wrocławskiej

 

LIST OTWARTY

Szanowny Panie Rektorze,

W dniu 30 listopada 2006 przedłożyłem panu Prof. Tadeuszowi Więckowskiemu, Prorektorowi ds. Współpracy z Gospodarką i Badań Politechniki Wrocławskiej, list w sprawie byłego pracownika Państwa Uczelni dr Jana Pająka, a także pokrótce omówiłem zamieszczone w tym liście problemy.

W trakcie wspomnianej rozmowy Prof. Więckowski rozważał przekazanie mojego listu Dziekanowi Wydziału Mechanicznego w celu dokonania oceny merytorycznej przedstawionych przeze mnie uwag dotyczących trzech publikacji dr Jana Pająka. Dotychczas nie otrzymałem żadnej informacji, aby w tej sprawie podjęto jakąkolwiek decyzję.

Prace dr Pająka są w swojej tematyce pionierskie i trudno będzie nawet ekspertowi w zakresie magnetyzmu wypowiedzieć się jednoznacznie na temat ich wartości naukowej oraz technicznej. Wydaje mi się koniecznym spojrzenie na problem przez pryzmat wszystkich trzech publikacji, uwzględniając również aspekty pozanaukowe.

Uważam, że praca [3] jest pełnym zaprzeczeniem „portretu psychologicznego” dr Pająka, jaki można ustalić w oparciu o dwie pierwsze prace. Sądzę, że w ocenie tej należy także uwzględnić cały przebieg dalszej „kariery” „Jana Pająka”.

W uzupełnieniu do wcześniejszych argumentów, chciałbym zwrócić uwagę na fragment zamieszczony w publikacji [2]: „Przedstawiona budowa statku jest ponadto jedyną, jaka spełnia wszystkie wymagania narzucone przez zasady lotu, stabilizacji, manewru, obserwacji dla potrzeb kierowania lotem i łączenia”. W kontekście powyższego fragmentu, zaskakujące musi być wprowadzenie dalszych „innowacji” w okresie zaledwie jednego roku, bez ich merytorycznego uzasadnienia.

Mam świadomość, że podjęcie decyzji o weryfikacji autentyczności dr Pająka jest trudne i niesie ze sobą ryzyko ośmieszenia się, zwłaszcza, gdy przedstawione argumenty nie są zupełnie oczywiste.

Dlatego zdecydowałem się nadać poprzedniemu pismu formę „listu otwartego”, z nadzieją, że list ten zainteresuje szersze środowisko naukowe oraz pobudzi dociekliwość wielu osób w zakresie przedstawionych problemów, a być może pozwoli na ustalenie nowych faktów. Treść tego listu zamierzam rozpowszechniać w sieci internetowej, m.in. na stronie:http://totalizator2006.blox.pl/html

Z wyrazami szacunku

totalizator2006@gazeta.pl

12:00, totalizator2006
Link Dodaj komentarz »
#2A. List otwarty.
 

 

totalizator2006@gazeta.pl                                                            Łódź, 2006-11-30

Dane osobowe do wiadomości

Rektora

Politechniki Wrocławskiej

Jego Magnificencja

Prof. dr hab. inż. Tadeusz Luty

Rektor

Politechniki Wrocławskiej

 

dotyczy: zweryfikowania tożsamości podpisów dr Jana Pająka, z końca lat 70-tych oraz z roku 1982, dostępnych w archiwach Politechniki Wrocławskiej.

 

Szanowny Panie Rektorze,

            Zwracam się do Pana ze sprawą bardzo nietypową. Od około dwóch lat śledzę i próbuję zrozumieć niezwykle zagadkowe i pełne paradoksów zjawisko, które dalej określam jako „Jan Pająk”. Istnieje szereg powodów, aby temu „zjawisku” przyjrzeć się dokładniej.

W sieci internetowej można znaleźć ogromną ilość stron (w 8-miu językach), poświęconych tzw. filozofii Totalizmu (wykaz stron w załączeniu). Twórcą Totalizmu oraz autorem tych stron jest osoba podpisująca się jako dr inż. Jan Pająk. W swojej autobiografii podaje on, że jest absolwentem oraz byłym wieloletnim pracownikiem Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej, gdzie również uzyskał tytuł naukowy doktora.

Autor jest „wynalazcą” ogromnej liczby niezwykłych urządzeń technicznych, których wykonanie uniemożliwia jedynie panujący obecnie system polityczno-społeczny. Jak dotychczas, żaden z jego „wynalazków” nie doczekał się praktycznej realizacji.

Dorobek „naukowy” „Jana Pająka” obejmuje 18-tomową monografię [1/4], oraz szereg innych monografii i traktatów. Totalizm jest „filozofią” niezwykle rozległą, od nauk technicznych (teoria magnokraftu), po mechanikę Boga (Koncept Dipolarnej Grawitacji). Tym samym, „filozofia” ta posiada w sobie potencjał zbudowania nowego systemu polityczno-religijnego, w skali globalnej.

Z drugiej strony, zapoznając się ze statutem i programem Totalizmu, z łatwością można zauważyć, że partia ta (oficjalnie nie zarejestrowana) nosi cechy faszystowskie. Pozornie atrakcyjny program tej partii prowadzi do państwa, w którym życie stanie się koszmarem w wyniku zawiłości prawnych. Należy dodać, że program i statut są sprzeczne z oficjalnie głoszoną filozofią Totalizmu.

Zjawisko „Jan Pająk” jest konsekwentnie realizowane od conajmniej kilkunastu lat. Wbrew pozorom, „Jan Pająk” reprezentuje osobę niezwykle inteligentną, która umiejętnie balansuje na pograniczu naukowca-maniaka. Ogromna ilość stron internetowych, obszerność tekstu monografii i traktatów przekracza możliwości edytorskie jednej osoby. Jeżeli dodać do tego wielojęzyczność stron internetowych, uzyskujemy niemal pewność, że uczestniczy w tym szersze grono osób.

Totalizm, jako całość, pomimo pozornej absurdalności, jest zamierzeniem niezwykle przemyślanym. Zagrożenie, jakie sobą stwarza, można porównać do „Mein Kampf” Hitlera. Przypomnę, że na początku lat 30-tych XX w. nikt nie wierzył, że Hitler dojdzie do władzy, a tym bardziej, że podbije połowę świata.

Szczególnie groźny wydaje się być, rozpowszechniany przez autora Totalizmu pogląd, jakoby Ziemię opanowali podmieńcy-UFOnauci. Może to w przyszłości stanowić podstawę do fanatycznego „polowania na czarownice”. Autor dostarcza tu kozła ofiarnego – typ człowieka o zdefiniowanych cechach antropologicznych.

„Jan Pająk” zaleca swoim wyznawcom, aby działali anonimowo, uzasadniając to potencjalnym zagrożeniem ze strony UFOnautów. Przypuszczam, że może to pozwolić na zbudowanie organizacji paramilitarnej o charakterze bojówkowym.

Cechą charakterystyczną Totalizmu jest jej populistyczny charakter, a docelowym adresatem jest bezkrytyczny czytelnik o niskim wykształceniu, przejawiający inklinacje metafizyczne. Autor stosuje specyficzny język „mówiony”, zniechęcający wielu czytelników do lektury Totalizmu. Tym niemniej, szereg jego teorii zdaje się przemawiać nawet do osób o wykształceniu ścisłym lub technicznym.

„Jan Pająk” twierdzi, że z całą pewnością Drugi Jezus już chodzi po Ziemi. W misternej układance zamieszczonej w rozdz. A4 monografii [1/4], kilkunastokrotnie daje do zrozumienia, że tym Drugim Jezusem jest on sam, czyniąc z siebie męczennika w obronie ludzkości.

Jestem przekonany, że jest celowym zamierzeniem „Jana Pająka”, aby w środowiskach naukowych był postrzegany jako osoba chora umysłowo o wybujałej fantazji i przerośniętych ambicjach. Ironiczne artykuły na jego temat, pojawiające się na stosunkowo poważnych stronach internetowych, zdają się nie dostrzegać problemu, patrz: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,479

Bliższa analiza „Jana Pająka” prowadzi do paradoksalnego wniosku: Autor nie jest zainteresowany realizacją swoich pomysłów, na przekór temu, że głośno nawołuje do ich realizacji. Istnieje cały szereg przesłanek, wskazujących, że (zwłaszcza w ostatnim okresie) „Jan Pająk” świadomie zmierza do ośmieszenia swojej osoby. Niewątpliwie, taką rolę pełni internetowe „forum dyskusyjne” – blog Totalizmu: http://totalizm.blox.pl/html

Poszukując celów, dla których zjawisko „Jan Pająk” rozwinęło się do takich rozmiarów, postawić można kilka hipotez:

a)      przygotowanie podstaw dla nowego systemu religijno-politycznego, oczekującego na czasy społecznego niepokoju, kiedy to partia Totalizmu, przy odpowiednim wsparciu finansowym, przejęłaby władzę;

b)      szerzenie histerii „ufologicznej”;

c)      skierowanie badań nad wykorzystaniem magnetyzmu w budowie nowych napędów na fałszywe tory

 

Powodem, dla którego zwracam się do Pana Rektora, jest ostatni punkt powyższego wykazu.

Próbując zrozumieć istotę „Jana Pająka”, zacząłem studiować jego cały, dostępny mi, dorobek „naukowy”. Szereg zagadkowych elementów można zauważyć w bibliotecznych egzemplarzach prac, które w postaci darów rozsyłał do bibliotek w Polsce. Na uwagę zasługuje fakt, że autor nie złożył swojego autografu w liście przewodnim do Biblioteki (w załączeniu). „Jan Pająk” prognozuje termin wydania oraz objętość swoich przyszłych „prac” z niemal dwuletnim wyprzedzeniem. Potrafi również przewidzieć miejsce swojego zamieszkania w przyszłości, mimo, że całe jego życie jest „nieustannym splotem niezwykłych zbiegów okoliczności”.

 

(ciąg dalszy we wpisie #2B)

11:53, totalizator2006
Link Dodaj komentarz »
#2B. List otwarty - ciąg dalszy.
 

Zagłębiając się w przeszłość, dotarłem do trzech prac opublikowanych w polskich czasopismach:

  1. Pająk J. Teoria rozwoju napędów. Astronautyka, 5: 16-21, 1976.
  2. Pająk J. Budowa i działanie statków kosmicznych z napędem magnetycznym. Przegląd Techniczny Innowacje, 16: 21-23, 1980.
  3. Pająk J. Konstrukcje prosto z nieba. Przegląd Techniczny Innowacje, 12: 43-45, 1981.

 

Analiza w/w prac wydaje mi się niezwykle ważna z perspektywy dalszego „rozwoju i kariery” „Jana Pająka”. Po zapoznaniu się z tymi pracami odniosłem wrażenie, że w latach 1980-81 nastąpiła „transformacja światopoglądowa” „Jana Pająka”. Mam tu na myśli ostatnią z trzech wymienionych prac, która tylko pozornie stanowi kontynuację dwóch poprzednich, a w rzeczywistości, dramatycznie od nich odbiega. Poniżej zamieszczam najważniejsze, z dostrzeżonych przeze mnie, zastanawiających elementów „ewolucji Pająka”:

 

Styl oraz język. Dwie pierwsze prace cechuje język charakterystyczny dla prac naukowych oraz stosunkowo ostrożne wnioskowanie. W trzeciej „pracy” uderza „huraoptymizm” oraz opis wielu zadziwiających zjawisk, dla których dokumentację „autor jest w stanie okazać na życzenie”.

Jako najbardziej prawdopodobne źródło pola magnetycznego, dr Pająk w pracy [2] wymienia kontrolowaną syntezę termojądrową, „o której już wiadomo, że towarzyszą jej niezwykle silne pola magnetyczne”. Wątek ten zaginął w dalszych „pracach” „Jana Pająka”, w których Autor nawet nie podaje, że kiedykolwiek go rozważał. Jest to o tyle istotne, ponieważ autor lubuje się w opisywaniu historii swoich odkryć. W zamian proponuje się skomplikowane urządzenie, o niezrozumiałej zasadzie działania – komorę oscylacyjną.

W pracy [2] dr Pająk podaje, że liczba pędników bocznych (niezależnie od wymiarów statku) powinna wynosić 9, co dalej logicznie wyjaśnia: „suma momentów od wszystkich pędników stabilizacyjnych, obliczona względem dowolnej prostej prostopadłej do osi centralnej statku jest zawsze równa zeru”, oraz uzupełnia odpowiednim wykresem. W pracy [3] pojawia się tzw. „efekt beczki” jako uzasadnienie dla 12-tu pędników. W późniejszych „pracach” konstrukcja „magnokraftu” ulega dalszemu pokomplikowaniu, a ilość pędników bocznych została powiązana niezrozumiałym wzorem z wymiarami gabarytowymi „magnokraftu”.

Dr Pająk, z racji swoich zainteresowań, był prawdopodobnie obeznany z ówczesnymi doniesieniami prasowymi na temat UFO. W żadnej z dwóch pierwszych prac ani razu nie pada hasło „UFO”, mimo, że druga praca publikowana była w dziale „Hipotezy”. Przypuszczam, że swój pogląd w tej sprawie dr Pająk wyraził w podsumowaniu pracy [2]: „Oczywiście nie należy wykluczać prawdopodobieństwa, że któreś z państw w najgłębszej tajemnicy zrealizowało takie loty już kilkadziesiąt lat temu”.

Z życiorysu „Jana Pająka” wynika, że był on aktywnym członkiem Solidarności. W latach 1980-81 był raczej pochłonięty działalnością związkową, niż gromadzeniem informacji na temat UFO. W swojej trzeciej „pracy” autor podaje cały szereg przedziwnych „faktów”, które musiały się odbić na jego autorytecie, a także zasiać element konfuzji do dotychczasowego stanu wiedzy. Wymienić tu można tak zadziwiające elementy jak: wprowadzenie „kolorów świecenia”, „obserwacje UFO nad biegunami Ziemi”, czy „oba rodzaje statków mogą latać (...) w powietrzu, (...), a nawet w ośrodkach stałych”.

Zdumienie budzi fragment zamieszczony w zakończeniu ostatniej pracy [3]: „Przedstawiwszy właściwości magnokraftu, podkreślamy na koniec ogromne możliwości, jakie kryje w sobie ten statek. Trudne do ogarnięcia korzyści wynikające z jego zbudowania oraz dowiedziona pewność sukcesu prac nad jego skonstruowaniem zobowiązują do szybkiego rozpoczęcia jego realizacji. Obserwacje UFO powinny pełnić funkcję zewnętrznego eksperymentu „zsyłanego nam z nieba”, który tanim kosztem wyjaśnia problemy napotkane przy budowie magnokraftu, a tym samym przyspiesza jego opracowanie. W obserwacjach tych należy skupić się na problemach technicznych. Pozostałym zagadnieniom można poświęcić mało uwagi. Zresztą po rozwiązaniu problemów technicznych będziemy dysponować urządzeniem, które umożliwi wyjaśnienie reszty pytań dotyczących UFO oraz zmusi pasażerów tych obiektów do partnerskiego traktowania naszych intencji” (podkreślenia moje).

W późniejszych „pracach” „Jana Pająka” zniekształceniu uległa niezwykle ważna idea zawarta w pracy [1], która po zagmatwaniu przerobiona została na „tablicę Mendelejewa”.

Nawet pobieżne zapoznanie się z pracami [1] i [2] wskazuje, że badania dr Pająka mogą zawierać w sobie ogromny potencjał techniczny oraz strategiczny. Dlatego, należałoby dokonać oceny ich rzeczywistej wartości naukowej oraz technicznej.

Należałoby także rozważyć, czy wyniki opublikowane przez dr Pająka mogły być przedmiotem zainteresowania obcych wywiadów: gospodarczych bądź wojskowych.

Jedna z hipotez jaką rozważam, próbując zrozumieć motywacje i cele Totalizmu, zakłada, że dr Pająk mógł zostać zamordowany (lub uprowadzony), a podstawiony sobowtór wkrótce wyemigrował. „Jan Pająk” unika kontaktów, często zmienia miejsce pracy (zamieszkania), a „transfer” ideologii zachodzi w jedną stronę. Przypuszczalnym celem sobowtóra byłoby zniszczenie „własnego” dorobku, a przyjęta metoda polegałaby na ukryciu rzeczywistych osiągnięć dr Pająka w całym „lesie bzdur”. Taką rolę m.in. zdaje się wypełniać wielotomowa monografia. Jak na ironię losu, do hipotezy tej można dotrzeć w wyniku studiowania Totalizmu, i taki mechanizm postuluje sam autor w odniesieniu do metod działania UFOnautów. Tym bardziej mam świadomość, że trudno mi będzie kogokolwiek przekonać do sprawdzenia tej hipotezy.

Istnieją przesłanki, że „metodę sobowtórów” stosował były Związek Radziecki. Informację taką podaje prof. Paweł Wieczorkiewicz w dodatku historycznym (str. 5) tygodnika Newsweek (w załączeniu).

Przez okres jednego roku (2005) prowadziłem z „Janem Pająkiem” intensywną „korespondencję” elektroniczną, a także kilkakrotnie rozmawiałem z nim telefonicznie. Niestety, przez cały czas unikał on udzielenia odpowiedzi na moje pytania. Sporadyczne odpowiedzi, jakich mi udzielał, dotyczyły jedynie spraw marginalnych. Mężczyzna, z którym rozmawiałem telefonicznie, sprawiał wrażenie nierozgarniętego, niezorientowanego w temacie, mówił powoli z dziwnym akcentem, często posiłkując się słownictwem angielskim.

Wstępnie, weryfikację autentyczności „Jana Pająka” przeprowadzić można w oparciu o analizę grafologiczną. Uczelnia powinna dysponować podpisami doktora Pająka z całego okresu jego zatrudnienia (np. listy obecności, listy płac), aż do kwietnia 1982. Z życiorysu zamieszczonego w monografii [1/4] wynika, że w roku 1986 „dr Pająk” składał wniosek o otwarcie przewodu habilitacyjnego na Wydziale Mechanicznym PW, gdzie również powinien figurować jego podpis.

Gdyby moja hipoteza okazała się prawdziwa, dostarczyłoby to niezwykle silnego argumentu, przemawiającego za poprawnością drogi badawczej przyjętej przez dr Pająka. Oznaczałoby to ogromny przełom w dziejach ludzkości, oraz doprowadziłoby do przewrotu w wielu dziedzinach nauki i gospodarki.

W przypadku uruchomienia procedury weryfikacji „Jana Pająka”, wymagana jest niezwykła rozwaga w działaniu. Uruchomienie weryfikacji ma sens tylko wtedy, jeżeli dopuszcza się każdą możliwość. Oznaczać to musi przyjęcie istnienia grupy bezwzględnych, dysponujących ogromnym kapitałem osób, których celem będzie zacieranie śladów, fałszowanie wyników, wyszydzenie i lekceważenie problemu. Afera, jaka potencjalnie może wybuchnąć, swymi rozmiarami może przerosnąć wszelkie dotychczasowe (w skali globalnej).

Z oczywistych względów, tam, gdzie to będzie możliwe, proszę o zachowanie mojej anonimowości.

                                                                      Z wyrazami szacunku

 

                                                                                                            totalizator2006@gazeta.pl

 

Załączniki:

Kopie 3 dyskutowanych publikacji.

Kopia wybranych stron z bibliotecznego egzemplarza traktatu: „Losy jednej piramidy”, 1995. (strony: tytułowa, 44, Załącznik 3)

Kopia pisma przewodniego Jana Pająka do Biblioteki Miejskiej w Łodzi (datowane 05.02.1997).

Kopia wybranych stron z bibliotecznego egzemplarza monografii: „Eksplozja UFO...”, 1996. (strony: tytułowa z rewersem, 259, 260, 305, 313). 

Kopie ekranowe internetowych stron Totalizmu w języku polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim. 

Adresy stron internetowych, poświęconych tematyce Totalizmu (wydruk strony o adresie: http://jan-pajak.com/menu.htm z dn. 2006.08.11) (36 stron maszynopisu)

Zeszyt historyczny nr 2, dodatek do nr 40/2006 tygodnika Newsweek.

11:23, totalizator2006
Link Dodaj komentarz »
#1. Cel tego bloga.

Blog ten poświęcony jest „filozofii” Totalizmu oraz twórcy tej filozofii „Janowi Pająkowi”.

Z Totalizmem zetknąłem się po raz pierwszy niemal równo dwa lata temu. Od tego czasu przebrnąłem długą drogę, próbując zrozumieć to niezwykle zagadkowe i pełne paradoksów zjawisko.

Jestem przekonany, że Totalizm niesie ze sobą poważne zagrożenie, którego rozmiar trudno obecnie przewidzieć. Istnieje szereg przesłanek, wskazujących że za autorem o nazwisku „Jan Pająk” kryje się szersza grupa osób. Przemawia za tym ogrom „dorobku naukowego” autora, a także wielojęzyczność stron internetowych Totalizmu, co przerasta możliwości edytorskie pojedynczej, niemal pozbawionej środków do życia osoby.

„Jan Pająk” podaje w swoim życiorysie, że jest absolwentem oraz byłym wieloletnim pracownikiem Politechniki Wrocławskiej.

Wykaz dostępnych stron Totalizmu, z których można sobie ponadto „nieodpłatnie” załadować do swojego komputera wielotomową monografię oraz inne prace „naukowe” „Jana Pająka”, znajduje się m.in. na stronie:

http://jan-pajak.com/menu.htm

Bliższa charakterystyka Totalizmu będzie tematem kolejnego wpisu, będącego jednocześnie Listem Otwartym do Rektora Politechniki Wrocławskiej.

Spośród wielu stron „towarzyszących” Totalizmowi, nie udało mi się dotrzeć do forum, które w sposób krytyczny oraz na serio potraktowały dyskusję nad Totalizmem.

Celem tego bloga jest wyjaśnienie genezy oraz wskazywanie zagrożeń, jakie niesie Totalizm. Mam nadzieję, że będą tutaj zaglądać oraz zabierać głos osoby, które zaniepokoił dotychczasowy „marsz” tej filozofii.

09:30, totalizator2006
Link Dodaj komentarz »