Blog > Komentarze do wpisu
#2B. List otwarty - ciąg dalszy.
 

Zagłębiając się w przeszłość, dotarłem do trzech prac opublikowanych w polskich czasopismach:

  1. Pająk J. Teoria rozwoju napędów. Astronautyka, 5: 16-21, 1976.
  2. Pająk J. Budowa i działanie statków kosmicznych z napędem magnetycznym. Przegląd Techniczny Innowacje, 16: 21-23, 1980.
  3. Pająk J. Konstrukcje prosto z nieba. Przegląd Techniczny Innowacje, 12: 43-45, 1981.

 

Analiza w/w prac wydaje mi się niezwykle ważna z perspektywy dalszego „rozwoju i kariery” „Jana Pająka”. Po zapoznaniu się z tymi pracami odniosłem wrażenie, że w latach 1980-81 nastąpiła „transformacja światopoglądowa” „Jana Pająka”. Mam tu na myśli ostatnią z trzech wymienionych prac, która tylko pozornie stanowi kontynuację dwóch poprzednich, a w rzeczywistości, dramatycznie od nich odbiega. Poniżej zamieszczam najważniejsze, z dostrzeżonych przeze mnie, zastanawiających elementów „ewolucji Pająka”:

 

Styl oraz język. Dwie pierwsze prace cechuje język charakterystyczny dla prac naukowych oraz stosunkowo ostrożne wnioskowanie. W trzeciej „pracy” uderza „huraoptymizm” oraz opis wielu zadziwiających zjawisk, dla których dokumentację „autor jest w stanie okazać na życzenie”.

Jako najbardziej prawdopodobne źródło pola magnetycznego, dr Pająk w pracy [2] wymienia kontrolowaną syntezę termojądrową, „o której już wiadomo, że towarzyszą jej niezwykle silne pola magnetyczne”. Wątek ten zaginął w dalszych „pracach” „Jana Pająka”, w których Autor nawet nie podaje, że kiedykolwiek go rozważał. Jest to o tyle istotne, ponieważ autor lubuje się w opisywaniu historii swoich odkryć. W zamian proponuje się skomplikowane urządzenie, o niezrozumiałej zasadzie działania – komorę oscylacyjną.

W pracy [2] dr Pająk podaje, że liczba pędników bocznych (niezależnie od wymiarów statku) powinna wynosić 9, co dalej logicznie wyjaśnia: „suma momentów od wszystkich pędników stabilizacyjnych, obliczona względem dowolnej prostej prostopadłej do osi centralnej statku jest zawsze równa zeru”, oraz uzupełnia odpowiednim wykresem. W pracy [3] pojawia się tzw. „efekt beczki” jako uzasadnienie dla 12-tu pędników. W późniejszych „pracach” konstrukcja „magnokraftu” ulega dalszemu pokomplikowaniu, a ilość pędników bocznych została powiązana niezrozumiałym wzorem z wymiarami gabarytowymi „magnokraftu”.

Dr Pająk, z racji swoich zainteresowań, był prawdopodobnie obeznany z ówczesnymi doniesieniami prasowymi na temat UFO. W żadnej z dwóch pierwszych prac ani razu nie pada hasło „UFO”, mimo, że druga praca publikowana była w dziale „Hipotezy”. Przypuszczam, że swój pogląd w tej sprawie dr Pająk wyraził w podsumowaniu pracy [2]: „Oczywiście nie należy wykluczać prawdopodobieństwa, że któreś z państw w najgłębszej tajemnicy zrealizowało takie loty już kilkadziesiąt lat temu”.

Z życiorysu „Jana Pająka” wynika, że był on aktywnym członkiem Solidarności. W latach 1980-81 był raczej pochłonięty działalnością związkową, niż gromadzeniem informacji na temat UFO. W swojej trzeciej „pracy” autor podaje cały szereg przedziwnych „faktów”, które musiały się odbić na jego autorytecie, a także zasiać element konfuzji do dotychczasowego stanu wiedzy. Wymienić tu można tak zadziwiające elementy jak: wprowadzenie „kolorów świecenia”, „obserwacje UFO nad biegunami Ziemi”, czy „oba rodzaje statków mogą latać (...) w powietrzu, (...), a nawet w ośrodkach stałych”.

Zdumienie budzi fragment zamieszczony w zakończeniu ostatniej pracy [3]: „Przedstawiwszy właściwości magnokraftu, podkreślamy na koniec ogromne możliwości, jakie kryje w sobie ten statek. Trudne do ogarnięcia korzyści wynikające z jego zbudowania oraz dowiedziona pewność sukcesu prac nad jego skonstruowaniem zobowiązują do szybkiego rozpoczęcia jego realizacji. Obserwacje UFO powinny pełnić funkcję zewnętrznego eksperymentu „zsyłanego nam z nieba”, który tanim kosztem wyjaśnia problemy napotkane przy budowie magnokraftu, a tym samym przyspiesza jego opracowanie. W obserwacjach tych należy skupić się na problemach technicznych. Pozostałym zagadnieniom można poświęcić mało uwagi. Zresztą po rozwiązaniu problemów technicznych będziemy dysponować urządzeniem, które umożliwi wyjaśnienie reszty pytań dotyczących UFO oraz zmusi pasażerów tych obiektów do partnerskiego traktowania naszych intencji” (podkreślenia moje).

W późniejszych „pracach” „Jana Pająka” zniekształceniu uległa niezwykle ważna idea zawarta w pracy [1], która po zagmatwaniu przerobiona została na „tablicę Mendelejewa”.

Nawet pobieżne zapoznanie się z pracami [1] i [2] wskazuje, że badania dr Pająka mogą zawierać w sobie ogromny potencjał techniczny oraz strategiczny. Dlatego, należałoby dokonać oceny ich rzeczywistej wartości naukowej oraz technicznej.

Należałoby także rozważyć, czy wyniki opublikowane przez dr Pająka mogły być przedmiotem zainteresowania obcych wywiadów: gospodarczych bądź wojskowych.

Jedna z hipotez jaką rozważam, próbując zrozumieć motywacje i cele Totalizmu, zakłada, że dr Pająk mógł zostać zamordowany (lub uprowadzony), a podstawiony sobowtór wkrótce wyemigrował. „Jan Pająk” unika kontaktów, często zmienia miejsce pracy (zamieszkania), a „transfer” ideologii zachodzi w jedną stronę. Przypuszczalnym celem sobowtóra byłoby zniszczenie „własnego” dorobku, a przyjęta metoda polegałaby na ukryciu rzeczywistych osiągnięć dr Pająka w całym „lesie bzdur”. Taką rolę m.in. zdaje się wypełniać wielotomowa monografia. Jak na ironię losu, do hipotezy tej można dotrzeć w wyniku studiowania Totalizmu, i taki mechanizm postuluje sam autor w odniesieniu do metod działania UFOnautów. Tym bardziej mam świadomość, że trudno mi będzie kogokolwiek przekonać do sprawdzenia tej hipotezy.

Istnieją przesłanki, że „metodę sobowtórów” stosował były Związek Radziecki. Informację taką podaje prof. Paweł Wieczorkiewicz w dodatku historycznym (str. 5) tygodnika Newsweek (w załączeniu).

Przez okres jednego roku (2005) prowadziłem z „Janem Pająkiem” intensywną „korespondencję” elektroniczną, a także kilkakrotnie rozmawiałem z nim telefonicznie. Niestety, przez cały czas unikał on udzielenia odpowiedzi na moje pytania. Sporadyczne odpowiedzi, jakich mi udzielał, dotyczyły jedynie spraw marginalnych. Mężczyzna, z którym rozmawiałem telefonicznie, sprawiał wrażenie nierozgarniętego, niezorientowanego w temacie, mówił powoli z dziwnym akcentem, często posiłkując się słownictwem angielskim.

Wstępnie, weryfikację autentyczności „Jana Pająka” przeprowadzić można w oparciu o analizę grafologiczną. Uczelnia powinna dysponować podpisami doktora Pająka z całego okresu jego zatrudnienia (np. listy obecności, listy płac), aż do kwietnia 1982. Z życiorysu zamieszczonego w monografii [1/4] wynika, że w roku 1986 „dr Pająk” składał wniosek o otwarcie przewodu habilitacyjnego na Wydziale Mechanicznym PW, gdzie również powinien figurować jego podpis.

Gdyby moja hipoteza okazała się prawdziwa, dostarczyłoby to niezwykle silnego argumentu, przemawiającego za poprawnością drogi badawczej przyjętej przez dr Pająka. Oznaczałoby to ogromny przełom w dziejach ludzkości, oraz doprowadziłoby do przewrotu w wielu dziedzinach nauki i gospodarki.

W przypadku uruchomienia procedury weryfikacji „Jana Pająka”, wymagana jest niezwykła rozwaga w działaniu. Uruchomienie weryfikacji ma sens tylko wtedy, jeżeli dopuszcza się każdą możliwość. Oznaczać to musi przyjęcie istnienia grupy bezwzględnych, dysponujących ogromnym kapitałem osób, których celem będzie zacieranie śladów, fałszowanie wyników, wyszydzenie i lekceważenie problemu. Afera, jaka potencjalnie może wybuchnąć, swymi rozmiarami może przerosnąć wszelkie dotychczasowe (w skali globalnej).

Z oczywistych względów, tam, gdzie to będzie możliwe, proszę o zachowanie mojej anonimowości.

                                                                      Z wyrazami szacunku

 

                                                                                                            totalizator2006@gazeta.pl

 

Załączniki:

Kopie 3 dyskutowanych publikacji.

Kopia wybranych stron z bibliotecznego egzemplarza traktatu: „Losy jednej piramidy”, 1995. (strony: tytułowa, 44, Załącznik 3)

Kopia pisma przewodniego Jana Pająka do Biblioteki Miejskiej w Łodzi (datowane 05.02.1997).

Kopia wybranych stron z bibliotecznego egzemplarza monografii: „Eksplozja UFO...”, 1996. (strony: tytułowa z rewersem, 259, 260, 305, 313). 

Kopie ekranowe internetowych stron Totalizmu w języku polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim. 

Adresy stron internetowych, poświęconych tematyce Totalizmu (wydruk strony o adresie: http://jan-pajak.com/menu.htm z dn. 2006.08.11) (36 stron maszynopisu)

Zeszyt historyczny nr 2, dodatek do nr 40/2006 tygodnika Newsweek.

sobota, 06 stycznia 2007, totalizator2006

Polecane wpisy